wtorek, 28 września 2010

Melancholia, bo jak inaczej?

Miałem jakieś przeczucie, jakieś odkrycie, jakąś myśl genialną. Miałem ową myśl przez chwilę. Taką myśl i ideę miałem, że już przez chwilę wszystko wiedziałem. Naprawdę wszystko. Taka to myśl była, że już wiadomo, że nic więcej się wymyśli, że pora już zamykać kram. Taka idea to była, taka mocna.

No i zapomniałem co to takiego. Kram trzeba trzymać otwarty jeszcze czas jakiś. A w otwarty kramik jakaś melancholia chyba zajdzie. Najwyższy czas, no bo jak jesień bez melancholii przeżyć. Nie wypada. Bez tych smutków, płaczów, żalów, zapatrzenia się, zamyślenia, nic nie wiedzenia, jakiejś pustki smutnej, przemijania. Bez tego wszystkiego jesień nieważna. Się jesieni to wszystko należy. Więc w najbliższym czasie takie smaki smakować będę. A z wolna, bo jak tu się w melancholii spieszyć?

I wszystkim smacznego życzę.

0 komentarze:

Prześlij komentarz