Gdzieś u Lema przeczytałem gorzkie zdanie, niestety prawdziwe, że mózg tak skwapliwie w ciągu życia napełniany wiadomościami, informacjami, wiedzą i mądrością w końcu i tak w błoto i pył się obróci. To po pierwsze. Po drugie Marek Aureliusz pisze w księdze Trzeciej swoich rozmyślań:
„Już się nie błąkaj. Ani bowiem własnych wspomnień odczytać raz jeszcze nie będziesz miał sposobności, ani czynów starożytnych Rzymian i Greków i wyjątków z ksiąg, które na starość odłożyłeś. Zdążaj, więc do końca, a odrzuciwszy próżne nadzieje, przyjdź sam sobie z pomocą, dopóki można, jeżeli los własny cię obchodzi.” To po drugie.
Zatem czytanie jałowe jest? A jednak lubię czytać i czytam. I czemu, i po co?
W zalewie informacji dla idiotów, jaki się dzieje nieustannie w prasie, radio, telewizji, na ulicach i wszędzie gdzie nie spojrzeć, otóż w tej powodzi miałkości, użyteczności, przyciągania uwagi, w tym kataklizmie, czytanie książek przez mędrców napisanych, czasem jedynym odetchnięciem się wydaje. Żeby jednak w nurt główny nie wpaść i nie zacząć się odchudzać, walczyć, brać czynny udział w proteście, podziwiać, naśladować i co tam jeszcze.
Czytanie książek, obcowanie z najtęższymi głowami ludzkości jest także wycieczką do swojego rozumienia siebie i świata. Zadziwiające jest, jak po raz kolejny przeglądana książka inne drzwi otwiera, jak naocznie widać, że wszystko w głowie czytelnika się dzieje. Jak się zaskakuje, że przecież o coś zupełnie innego chodzi niż na początku myślałem. A proces ten fascynujący bywa.
A po co więcej? To nie wiem.
A mnie się wydaje, że ci wielcy mądrzy to w zasadzie o tym samym piszą/mówią - tylko każdy w trochę inny sposób. Ale może o to chodzi, że istnieje ograniczona ilość mądrości na tym świecie i że jeśli ma to być coś mądrego, to wiele się nie da powiedzieć. Z racji naszych skrajnych indywidualności, każdy szuka do niej jakichś indywidualnych sposobów przyswojenia. Stąd każdy szuka swojego mistrza, który mu powie dokładnie to samo, wszyscy inni mistrzowie. Tyle że w inny sposób.
OdpowiedzUsuń na zawszeTaka przerwa w dostawie treści blogowych niepokoi. Zawiesiłeś działalność Kai In? Na jak długo? Czy już tylko będziesz oddawał się tak absurdalnemu zajęciu jak czytanie, nie marnotrawiąc energii na pisanie?
OdpowiedzUsuń na zawsze