sobota, 31 grudnia 2011

Książki

W końcu po przeprowadzce rozpakowałem większość książek. Wyszło tego dużo, a do tego większość i tak poszła do piwnicy jako już nieprzydatna, jako te, do których już nigdy nie zajrzę, a z którymi nie mam co zrobić. Przeglądem przy tej okazji książki dawno czytane, do których potem już nie wracałem i doszło do mnie jakim idiotą byłem czytając to wszystko, jak nic nie rozumiałem. Bo cóż może zrozumieć licealista z "Uczty" Platona? Albo jak mi się podobała, a jednocześnie niewiele wnosiła książka Suzukiego "Wprowadzenie do Buddyzmu Zen"? A "Pan Tadeusz", którego na nowo rozpoczynam czytać, a swego czasu był jeno gehenną i pańszczyzną odwaloną na potrzeby lektury szkolnej? Pięknie. Rację jednakowoż ma Jung pisząc, że rozwój człowieka to ruch po spiralnym okręgu, podczas którego to ruchu wciąż i wciąż wraca się na niemal te same miejsca, ale widzi je i rozumie inaczej. Właśnie byłem na kolejnym zakręcie tej spirali życiowej, przyglądając się sobie sprzed dwudziestu kilku lat. Jak bardzo rozumienie nawet najmądrzejszych słów i przekazów zależy od tego kto słucha i czyta. A mniej od tego kto pisze czy mówi. Taki mały eksperyment myślowy mi się zrobił. Jak można na przykład zrozumieć teorię integralną? Osoba niebieska będzie miała tendencję do traktowania tej teorii w sposób fundamentalistyczny. Teoria i słowa Mistrza są jedyną prawdą, niepodważalną, konieczną do studiowania tak jak jest zapisana. Zadaniem osoby niebieskiej jest jak najdokładniejsze zgłębienie słów i pojęć, a następnie ich literalne trzymanie się przy każdej okazji. Wszystko co z tej myśli wyrasta, jest jej rozwinięciem, przekroczeniem jest odbierane jako odstępstwo od kanonu i dlatego jest złem wcielonym. Osoba pomarańczowa będzie widzieć w tej teorii szansę, żeby wreszcie pokazać wstrętnym naukowcom, że nie wszystko wiedzą. Pomarańczowi mogą widzieć w tej teorii możliwość wygrania dysput intelektualnych, osobistą przewagę nad gawiedzią, która nie miała szansy poznać jej tajników. Wreszcie intelektualizacja zawarta w teorii integralnej zwolni pomarańczowych z osobistego wysiłku i poznawania, ponieważ teoria integralna oferuje szerokie rozumienie i to wystarczy. Pomarańczowi mogą widzieć intelektualizowanie jako jedyną słuszną drogę przekraczania intelektualizowania. Zatem będą z zapałem czytać i wiedzieć o teorii coraz to więcej. Pomijając osobisty aspekt, czyli własną integralność. Zieloni wysupłają z niej potwierdzenie swojego przekonania, że nadchodzi rewolucja świadomości, że wszyscy ludzie są braćmi; że są różne "tunele rzeczywistości", a każdy z nas ma swój "tunel", a każdy z nich jest równoprawny, a do tego wszystkie te przeczucia potwierdzone są w myśli integralnej. Zielony dostrzeże powiązanie wszystkiego z wszystkim, zwłaszcza jeśli chodzi o część ożywioną Kosmosu. Bo związku z asteroidami mającymi zaatakować Ziemię być może nie wezmą pod uwagę. Zielony też pominie intelektualizacje, ponieważ jako, że każdy ma rację, więc nie będzie nam tu intelekt narzucał jedynej słusznej prawdy, wiemy przecież, że takiej prawdy nie ma. Żółci docenią różnorodność i pochwałę różnorodności jaka zawarta jest w teorii integralnej. Zobaczą szansę na zrozumienie tej wielości i poszczególnych prawd. Mogą zdecydowanie docenić powiedzenie, że wszyscy mają rację, ale częściowo. Będą się cieszyć z odkryć dokonywanych przez niebieskich, pomarańczowych i zielonych widząc jednak pewną niepełność ich odkryć. Żółci mogą bawić się odkryciami oferowanymi przez teorię integralną jako zabawą intelektualną pozwalającą lepiej zrozumieć jaki jest świat. Będą szukać powiązania teorii z ich życiem, choć nie na siłę, stąd być może uwiedzie ich ILP czyli Integral Life Pratcice. Mogą chcieć rozwijać osobiste rozumienie teorii. Przez co zdecydowanie narażą się wszystkim, a najbardziej niebieskim. Pomarańczowi nie zauważą tego, ponieważ nie stanowi to zagrożenia, Zieloni z zadumą pokiwają głową, rozumiejąc, że wszyscy mają rację, zapominając, że jednak tylko częściowo. Turkusowi docenią opis zmian świadomości ludzkiej oferowany przez teorię integralną. Uzyskają potwierdzenie ich wewnętrznego przekonania, że z pokolenia na pokolenie zmienia się sposób rozumienia świata, docenią tradycję trwającą od tysiąca lat, a zamkniętą na przykład w rytuałach kościelno - religijnych, ale też zobaczą perspektywy rozwoju ludzkiej świadomości, poza te rytuały. Sam nie wiem zresztą co jeszcze mogą widzieć, może i to, że teoria integralna jest wyrazem tej zmiany, tego tańca ludzkiej świadomości i rozumienia, bo nic innego się nie dzieje jak tylko zmiana i pogłębiania naszego odczuwania, rozumienia, czyli naszej świadomości. Właściwie sama teoria jest marginalna, uczestnictwo i przeżywanie procesu zmiany zaś kluczowe. No dobra, pozostaje jeszcze zasadnicze pytanie: jakim kolorem jestem ja sam?

0 komentarze:

Prześlij komentarz